Nie będzie to stricte życiorys, lecz moje osobiste doświadczenie i przyciągnięcie uwagi zmarłego Marcina podczas spaceru na cmenatrzu. Jego zdjęcie i cytat tak bardzo mnie przyciągły, że nastała we mnie potrzeba zapalenia znicza, modlitwy różańcowej i refleksji, mimo, że zmarły Marcin jest mi zupełnie obcy. Ufam, że ten czyn przyniesie mi ukojenie, a świętej pamięci Marcin Przygoda będzie dla mnie znakiem i przewodnikiem.
up
up